Przed południem nie wyciągniesz go z łóżka. Dzień zaczyna od proteinowego szejka.
Później mały formcheck przed lustrem, szybka rundka po sklepach z suplementami i już musi biec na siłownię.
A nie, on przecież nie biega - kardio jest dla słabych.
Późnym wieczorem oczywiście praca. Spotkasz go w klubie "Jungle", gdzie dokładnie selekcjonuje gości, więc na dzisiejszy clubbing nie zapomnij włożyć swoich nowych skarpetek.